czwartek, 7 kwietnia 2011

Dawno mnie tu nie było...

Ale już szybciutko nadrabiam zaległości. :) Może na początek zakładka do książki. Zrobiłam ją w przypływie weny, szybciutko. Ale tak mi się spodobała, że będzie od tej pory wierną towarzyszką moich książkowych podróży. :)


Parę tygodni temu zmajstrowałam też pudełeczko na biżuterię z metalowej puszeczki po landrynkach. Oto ono:
Listki i motylek, jak widać, robione metodą quillingu. Kiedys troszkę
się tym zajmowałam, potem przestałam, a teraz znów do tego wracam. :)



I dziś tak na szybko i skromnie ozdobiłam papierowe pudełeczko. Kiedyś się może przyda na prezencik. :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz